| Gdy boli ucho |
|
|
|
| Zdrowe życie |
|
Dolegliwości narządu słuchu są problemem, z którym pacjenci dość często zwracają się o pomoc. Kiedy bolesność, lub dyskomfort odczuwany w okolicach ucha, wedle oceny pacjenta nie wymaga wizyty w gabinecie lekarskim, kroki chorego często wiodą do apteki. Niepokojące objawy w obrębie uszu najczęściej są jednak efektem schorzeń wymagających konsultacji specjalistycznej. Nieodpowiednio leczone mogą przyczynić się do poważnych powikłań grożących np. ubytkiem, czy utratą słuchu. Niestety aptekarz w tej materii ma znacznie ograniczone pole do popisu - w praktyce wśród leków przeznaczonych do leczenia dolegliwości uszu, które możemy zakupić bez recepty, wybór jest bardzo ograniczony i zdarza się, że pacjenci opuszczają aptekę zawiedzeni faktem, że farmaceuta zamiast poratować „zwyczajnymi kropelkami do uszu” odsyła ich po poradę do przychodni.
Najczęstsze dolegliwości Najczęstszymi przyczynami, które skłaniają pacjentów do szukania pomocy w aptece są objawy „przeziębienia ucha” - ból, stan zapalny, uczucie gorąca. Objawy te, jeśli występują w nieznacznym nasileniu można leczyć preparatami miejscowymi o właściwościach przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Otwór słuchowy należy wtedy dodatkowo zabezpieczyć watą lub opatrunkiem na całe ucho, a także unikać ekspozycji na niską temperaturę i wiatr. Podobne objawy mogą pojawić się na skutek przedostania się do kanału słuchowego i zalegania w nim wody. Po kąpieli należy więc zadbać o to by przypadkowo uwięziona w uchu woda została usunięta, a jeżeli incydenty takie powtarzają się, pomocne jest stosowanie silikonowych zatyczek zabezpieczających ucho. Preparaty przeciwbólowe i przeciwzapalne w postaci kropli do uszu mogą zawierać pochodne kwasu salicylowego, o czym powinny pamiętać osoby uczulone na tę grupę leków. W przypadku znacznego nasilenia objawów oraz gdy pacjentem jest dziecko niezbędna jest konsultacja specjalistyczna.
Inną, równie częstą przyczyną związanych z uszami zmartwień pacjentów są problemy wynikające z gromadzenia się woszczyny w kanałach słuchowych odczuwane jako, najczęściej jednostronne zaburzenie słuchu, któremu towarzyszy uczucie ucisku czy wręcz bólu. W stanie prawidłowym woszczyna jest produkowana w ilości zapewniającej ochronę kanału słuchowego, a następnie stopniowo usuwana w stronę małżowiny dzięki ruchom szczęk. W niektórych przypadkach samooczyszczanie ucha jest upośledzone i w konsekwencji zalegająca wydzielina wykazuje tendencje do twardnienia i gromadzenia się w postaci blokujących przewód słuchowy złogów. W profilaktyce zalegania woszczyny podstawową rolę pełni odpowiednio prowadzona higiena uszu praktykowana przy użyciu przeznaczonych do tego narzędzi. Odpowiednie pałeczki higieniczne umożliwiają sprawne usuwanie wydzieliny, należy jednak bezwzględnie pamiętać, że w przypadku dzieci powinno się stosować specjalnie dla nich przystosowane patyczki z ogranicznikiem zapobiegającym zbyt głębokiej ingerencji, mogącej uszkodzić błonę bębenkową malucha. W aptekach bez recepty dostępne są także preparaty służące do rozpuszczania zalegających w głębszych partiach ucha złogów, przydatne w sytuacjach, w których użycie patyczków jest niemożliwe. Warto przy tym pamiętać, że woszczyna jest substancją chroniącą ucho przed wieloma czynnikami np. kurz, ciała obce, drobnoustroje. Zapobiega infekcjom bakteryjnym oraz natłuszcza ściany dróg słuchowych nadając im odpowiednią elastyczność. Zbyt częste wypłukiwanie tej ochronnej substancji jest czynnikiem niekorzystnym i zwiększa ryzyko wystąpienia infekcji ucha oraz zaburzeń słuchu.
Niestety przykre dolegliwości uszu wynikają często z nieprawidłowo prowadzonych samodzielnie zabiegów higienicznych lub terapeutycznych. Za pomocą improwizowanych przedmiotów do higieny ucha, w których rolę wcielane bywają zapałki, wsuwki do włosów czy wkłady do długopisów można skutecznie uszkodzić błonę bębenkową oraz ściany dróg słuchowych. Z kolei zbyt głębokie operowanie patyczkami higienicznymi może spowodować zepchnięcie woszczyny w głąb i zaczopowanie ucha, co z kolei może objawiać się szumem w uszach lub zawrotami głowy. Innym zagadnieniem są nie zawsze racjonalne i przemyślane „domowe” sposoby leczenia bólu uszu. Przemywanie uszu czystym spirytusem, czy umieszczanie wewnątrz ucha świeżych liści geranium (bodziszka) lub w jego zastępstwie pospolitej pelargonii może zupełnie błahą dolegliwość przekształcić w poważny problem zdrowotny, zwłaszcza jeżeli fragmenty tkanki roślinnej pozostaną w uchu i pod wpływem prób wypłukania zaczną pęcznieć. Nigdy nie należy na własną rękę próbować usuwać ciała obcego, które z jakiejś przyczyny zaklinowało się w głębi kanału słuchowego.
BAROTRAUMA - groźny uraz ciśnieniowy Na skutek gwałtownych i znacznych zmian ciśnienia narząd słuchu może ulec uszkodzeniu. Gdy podczas zanurzania się pod wodę w trakcie nurkowania pojawia się silny ból w uszach, a nie posiadamy umiejętności wyrównywania ciśnienia może dojść do rozerwania błony bębenkowej. Uczucie nacisku ciśnieniowego odczuwamy już na niewielkiej głębokości, a do powyższego urazu w pewnych okolicznościach (stan zapalny, silne przeziębienie, infekcja ucha) może dojść nawet na basenie. Ten sam mechanizm występuje w trakcie szybkiego lądowania samolotów. Bardziej wrażliwi pasażerowie, a zwłaszcza dzieci odczuwają ból w trakcie zbliżania się maszyny do ziemi, co jest wynikiem szybkiego wzrostu ciśnienia. Aby zmniejszyć nasilenie tych dolegliwości można podać na czas lądowania cukierek do ssania, a w przypadku małych dzieci picie w butelce ze smoczkiem. Odruch ssania sprzyja automatycznemu wyrównywaniu ciśnienia odbarczając błonę bębenkową.
dr n. farm. Piotr Kaczmarczyk
Artykuł ukazał się w miesięczniku "Po Pierwsze Człowiek" 36/2006
zdjęcie pochodzi z serwisu http://imageafter.com/ |




