Jesteś na: Home Listy do redakcji Więcej Taty, mniej Babci...
PDF Drukuj Email
User Rating: / 5
PoorBest 
Wpisany przez Administrator   
Od 1,5 roku jestem szczęśliwym tatą, cudownego synka wspaniale się rozwijającego. Dużo pracuję, jednak każdą wolną chwilę spędzam z synem. To niesamowite uczucie widzieć jak ten mały człowieczek się rozwija, jak wymawia słowo Tato...

Jednak niestety pojawiły się problemy...
Mam coraz większe poczucie odsuwania mnie od mojego syna przez moja żonę i jej matkę. Moja żona pracuje w domu, zostałem przekonany do tego aby to właśnie jej matka przyszła nam z pomocą w opiece nad małym. Główny argument to oczywiście budżet domowy oraz to, że nie jest to obca osoba. Chciałbym zmienić ten stan rzeczy, ale dyskusja na temat opiekunki kończy się kłótnią ponieważ, jak twierdzi moja druga połowa, dziecko świetnie się rozwija, a ja przerysowuję problemy związane z poczuciem odsuwania mnie od syna...
Coraz częściej łapię się na tym, że każda moja inicjatywa dotycząca opieki nad synem kończy się dezaprobatą: źle go karmię, źle go ubieram (zazwyczaj za lekko), jestem nieuważny bo pozwalam na to aby się przewrócił (rzeczywiście pozwalam, ale raczej w sytuacji kiedy wiem ze nic mu się nie stanie złego, a on wie ze jestem przy nim). To stały repertuar, który słyszę....
Moje uwagi są lekceważone albo odbijane na zasadzie schematu – „nie spędzasz całego dnia z dzieckiem wiec nie wiesz jak jest”. Kiedy chcę spędzić z nim sam czas np. jechać na basen, poza miasto od razu podnoszony jest argument, że dziecko będzie tęsknic za matka i sobie nie poradzę. Kiedy ja nie pozwalam mu na coś zjawia się babcia i podważa moja decyzje, kiedy mały coś sobie zrobi i płacze i ja próbuje go uspokoić, zjawia się mama i mi go zabiera - bo przecież ja sobie nie poradzę...
Nie wiem już co mam robić, z jednej strony rzeczywiście dziecko rozwija się świetnie jak na swój wiek – intelektualnie i ruchowo. Zaczynam zastanawiać się czy może jestem przewrażliwionym, ale jednocześnie wiem i widzę, że mój syn zupełnie inaczej zachowuje się kiedy jego babcia wyjeżdża do domu!!! A on zostaje z nami jest, otwarty na mnie, spokojniejszy... Na szczęście są dni kiedy zostaję sam z synem i świetnie sobie radzę .
Uważam, że dwie kobiety kompletnie nadopiekuńcze (tak jest niestety w moim przypadku) nie są w stanie zrozumieć męskiej perspektywy i nie są wstanie przyjąć mojego punktu widzenia . Dlatego rodzą się konflikty, które doprowadziły do mojej kompletnej negacji sensu obecności matki mojej żony oraz poczucia odsunięcia. A wiec przyszli ojcowie...wasze mamy i teściowe trzymajcie z dala od domu....

 
 
ODPOWIADAMY:
 
Szanowny Panie

Na wstępie chciałbym podziękować za zaufanie jakim nas pan obdarzył kierując do nas swój list. Problem, który Pan opisuje wydaje się być dość częstym. Pojawienie się nowego członka rodziny trwale zmienia panujące w niej stosunki, przy czym bywa, że wizerunek rodzicielstwa oboje rodzice miewają odmienny, a końcowy efekt jest kompromisem. Chciałbym przy tym podkreślić, że dla prawidłowego rozwoju dziecka ważna jest obecność i zaangażowanie w pierwszej kolejności obojga rodziców - babcie i dziadkowie są również bardzo ważni, lecz w nieco inny sposób. To Mama, Tata i Dziecko stanowią „podstawową komórkę społeczną”. Sądzę, że w pierwszej kolejności to właśnie w tym gronie powinno odbywać się ustalanie reguł w kluczowych dla rodziny sprawach. Jeśli Pan jako Ojciec dziecka czuje się w pewnych sytuacjach niekomfortowo powinien Pan wyjaśnić to ze swoją Partnerką (np. wypad we dwoje na małą kawę), postarać się ustalić czytelne i jasne reguły postępowania z dzieckiem, nie wahając się jednak iść na ustępstwa. Warto również uregulować kwestie relacji z Mamą Pana Partnerki - dla dziecka Babcia i Tata to dwie różne osoby, nie muszą konkurować ze sobą. Pisze Pan, że Partnerka spędza sporo czasu w domu, może chciałaby gdzieś się wyrwać, odpocząć, wyjechać? Może powinniście Państwo wyjechać gdzieś w trójkę, chociaż na weekend? Przecież nawet krótki urlop rodzinny to świetna okazja aby pana Partnerka przekonała się, że znakomicie potrafi się Pan zająć Maluchem w czasie, w którym ona może np. poczytać książkę, czy wybrać się na spacer.
Opisywany przez Pana entuzjazm z jakim spędza Pan czas z Synem jest godnym naśladowania, przykładem świadomego i nowoczesnego „macierzyństwa”, które jest przecież niełatwym wyzwaniem. Oprócz problemów, których jako ojcowie powinniśmy się spodziewać czasami napotykamy na przeszkody niespodziewane, z którymi również musimy sobie poradzić, czego Panu serdecznie życzę.

Pozdrawiam serdecznie Pana, Szanowną Małżonkę oraz Malucha.

Z wyrazami szacunku

dr Piotr Kaczmarczyk
 

Przystojny mężczyzna

Pielęgnacja cery zimą

article thumbnail

Zima za naszymi oknami niestety się przedłuża, dlatego przed wyjazdem na narty trzeba zdbać o skórę, ale nie tylko gdy wyjężdzamy należy to robić - nawet na urlopie w tzw mieście.
Pielęgna [ ... ]


Tacierzyństwo

Problemy dziecka czy Twoje złe nawyki

article thumbnail

Omówię kilka podstawowych. Są one do wyeliminowania poprzez systematyczną pracę dziecka i rodzica. Mało które dziecko, wiesz to tak samo dobrze jak ja, samo chce uczyć się dodatkowo czy zmi [ ... ]


Rozsądne odżywianie

Ryby - samo zdrowie, ale...

article thumbnail

W zeszłym roku przeciętny Polak zjadał o połowę mniej ryb niż mieszkańcy innych krajów europejskich i kilkakrotnie mniej od światowych liderów - Japończyków (rocznie 65,8 kg na osobę) i N [ ... ]


Wszystko o seksie

Niepłodność małżeńska a badanie jakości nasienia

article thumbnail

Niepłodność małżeńska może być wyleczona, ale wymaga to zaangażowania zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny. W pierwszej kolejności należy ustalić przyczynę trudności z poczęcie [ ... ]